2010/05/12

murale z patelni

Pamiętam jak pierwszą widoczną rzeczą po wyjściu z metra była "Fontanna" Duchampa. Bardzo lubiłam murale na ścianach "patelni", popełnione przez studentów Akademii Sztuk Pięknych. Były dla mnie próbą okiełznania i ucywilizowania miejsca żyjącego własnym życiem. Dadaistyczny pisuar jednocześnie pasował do artystów Metra Centrum. Czy komuś jeszcze przeszkadza pan Paweł "Chairman" grający na krześle?
Trwają prace nad odnowieniem murali - tematem przewodnim jest piłka nożna. Temat tak bardzo mi obcy, że już tęsknię za Duchampem.

5 komentarzy:

  1. brzydkie to wyszło. Nie podoba mi się w cale a wcale. Widzę tam przemoc i agresję. Widywałem w życiu lepsze murale :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Murale-żale? ;)
    W mój gust też nie trafia zupełnie. Zobaczymy co ma być na prostopadłej ścianie, gdzie właśnie był Duchamp. Wyczytałam, że abstrakcja. Mam nadzieję, że lepsza niż piłkarze.

    OdpowiedzUsuń
  3. taa, piłkarze to jakiś mega żal.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak dadaistyczny Duchamp poruszał...najwspanialsze ze wywracal rzeczywistość do gory nogami

    OdpowiedzUsuń
  5. z odwiedzin Warszawy pamiętam mural z czarnym kwadratem na białym tle, w który idealnie udało się komuś wkomponować taga.

    OdpowiedzUsuń