2011/02/14

djarum black

Pamiętam jak wychodząc ze studia zabrałam paczkę czarnych Djarumów, aby zająć czymś ręce. Sesja zdjęciowa trwała w najlepsze, więc ja nie miałam już wiele do roboty. Moja głowa była nieskalana jakąkolwiek klarowną myślą - znowu znajdowałam się w miejscu, w którym nie miałam potrzeby być. Gdy wreszcie udało mi się odpalić papierosa, w powietrze uniosła się goździkowa woń. Nigdy nie fascynował mnie słodki ustnik Blacków, czarna bibułka ani tym bardziej ich kosmiczna cena, ale ten zapach był jedynym sposobem na wzburzenie fali skojarzeń na zawołanie. Wyjątkowy aromat goździków, kadzidełek i ciężkich damskich perfum można poczuć wyłącznie zimą w centrum Warszawy. Często towarzyszy kobietom w grubych futrach z wiszącymi łapkami. Nawet nie zmartwiłam się, gdy kosztowny Djarum wypadł mi z roztrzęsionych dłoni, bo nigdy nie lubiłam ich palić do końca.

2 komentarze:

  1. uwielbiam sposób w jaki piszesz !

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z poprzedniczką! uwielbiam czytać Twoje skrawki życia, toteż od dłuższego czasu co jakiś czas tu zaglądam. a teraz odzywam się, zeby podziękować za Twoje miłe słowa co do moich deszczowych zdjęć! :)

    OdpowiedzUsuń