2010/11/20

mediolan

Pamiętam jak tata mówił zagadkowo o prezentach, które miał zamiar przywieźć dla mnie z Mediolanu. Rąbka tajemnicy uchylały listy pisane pachnącym, dziesięciokolorowym długopisem. Oczekiwania na powrót taty były długie, rozmowy telefoniczne krótkie, a nadzieje związane z tym wyjazdem - duże.
Mama też chętnie czytała te listy.

3 komentarze:

  1. zdecydowanie zostaję. za dobrze się ogląda i czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj odebrałam nowe zdjęcia, będą więc apdejty. Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię to światło, przestać patrzeć nie mogę...

    OdpowiedzUsuń