
2011/08/30
2011/07/08
wózkarnia
Pamiętam jak sąsiadka z parteru zawsze wychodziła sprawdzić co się dzieje, gdy otwierałam wózkarnię. Specyficzny system zamków trzeba było rozpracowywać dobre 10 minut, robiąc przy tym niemało hałasu. Wielce prawdopodobne jest, że łatwiej otworzyć te drzwi patykiem, jednakże mieszkańcy klatki nr I bezustannie trzymają tam swoje wepchane na siłę rowery i przykryte kołdrą kurzu dwudziestoletnie sanki.
Zamek drzwi wózkarni pozostaje niezmieniony, a na ścianach wciąż wiszą stare plakaty zupełnie nieznanych mi muzyków. Jednym słowem - cudnie.
2011/04/27
teczka

Do dziś jestem zła na teczki.
2011/04/13
koc
2011/03/18
łazienka

2011/02/14
djarum black

2011/02/13
2011/01/31
edyta

Pamiętam jak stałam na balkonie rodzinnego mieszkania Edyty i słuchałam jej beztroskich opowieści. Z dziewiątego piętra wrażenie robił nawet widok skąpanych w słońcu autobusów linii 174, leniwie podjeżdżających na przystanek pod blokiem. Przez okno mogłabym się gapić bez przerwy, dlatego mocno pozazdrościłam jej tego cudownego balkonu, trzymanego przez budynek z wielkiej płyty. Z rozmowy pamiętam niewiele - coś o kiosku, balu gimnazjalnym i śmiesznym dźwięku, który podczas chamowania wydawały z siebie najnowsze busy z niebieskimi siedzeniami. Po ilości zatrzymujących się 174-ek wnioskuję, że stałyśmy tak długo.
Nasza dzisiejsza rozmowa różniła się od tej przeprowadzonej 7 lat temu na dziewiątym piętrze. Nie tylko dlatego, że balkon zastąpił banalny facebook-owy czat. Gdy wyłączyłam komputer, w głowie dźwięczało mi jedno pytanie: to życie kształtuje naszą siłę, czy siła nasze życie?
2011/01/14
szkic

Subskrybuj:
Posty (Atom)